Czy bieganie na czczo to dobry pomysł? Moje refleksje po bieganiu na czczo od 3 lat.




Zauważyłam, że temat biegania na czczo budzi niemałe kontrowersje. Dla pewnej grupy ludzi to totalna głupota, spalanie mięśni i wykańczanie organizmu. Inni twierdzą, że to idealny sposób na szybką i efektywną redukcję, a bieganie w ten sposób jest lekkie i przyjemne.

Przez pierwsze 5-6  lat biegałam tylko po zjedzeniu śniadania, a bieganie na czczo wydawało mi się po prostu katorgą. Od ok. 3 lat wszystkie moje poranne treningi są tylko i wyłącznie na czczo.  Czy to dobre rozwiązanie? Sprawdźmy na moim przykładzie.

P.S. Jestem właśnie po bardzo ciężkim treningu crossfit (w trakcie wyzwania crossfit 5 razy w tygodniu) i mam niemałe problemy z pisaniem. 😀

Dlaczego zdecydowałam się na bieganie na czczo




Po kilku latach dość monotonnego biegania (zazwyczaj mniej więcej taki sam dystans i tempo) zauważyłam, że bieganie nie działa już na mój organizm tak, jak tego chciałam. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że bieganie stało się dla mojego organizmu obojętne. Jedyną funkcję, jaką po tych kilku latach spełniało to podtrzymywanie ogólnie dobrego stanu zdrowia i utrzymywanie prawidłowej masy ciała.

W pewnym momencie stwierdziłam jednak, że chcę zrzucić parę kilogramów i nieco się wyrzeźbić. Bieganie na czczo wydawało się tutaj jedyną sensową opcją, która w jakiś sposób „ruszy” mój organizm. Co mi dało? Czy bieganie na czczo jest dobre? Jakie pozytywne i negatywne skutki odczuwam?

Na stronie O mnie poznasz w skrócie moją historię biegową, doświadczenia i moje osiągnięcia w tej kwestii.

Pozytywne aspekty biegania na czczo

Bieganie na czczo plusy

Dla mnie pozytywnych aspektów biegania na czczo jest zdecydowanie więcej, więc raczej z tego typu treningu już nie zrezygnuję. Są to przede wszystkim następujące kwestie:

  1. Dużo bardziej efektywna redukcja i spalanie tłuszczu. Biegając na czczo organizm prawie bezpośrednio zaczyna czerpać z naszych rezerw tłuszczowych, a nie z węglowodanów, które zjedliśmy kilka godzin wcześniej.
  2. Lekkość. W przypadku biegania na czczo mogę od razu przejść do bardziej intensywnego treningu i nigdy nie odczuwam ciężkości na żołądku, co często zdarza mi się, gdy biegam po posiłku.
  3. Oszczędność czasu. Ten punkt nie jest ściśle związany z organizmem, ale w moim wypadku bieganie na czczo to po prostu duża oszczędność czasu. Muszę tylko wstać, przebrać się i mogę zaczynać trening. Tym sposobem jestem w stanie zminimalizować ilość czasu, jaką poświęcam na poranne bieganie (i przygotowywania) do 1,5-2 h przed pracą.

Negatywne skutki biegania na czczo

Bieganie na czczo (minusy)

Oczywiście bieganie na czczo nie jest idealnym i ostatecznym rozwiązaniem dla wszystkich. Organizm musi się do niego przyzwyczaić. Na początku negatywnych skutków może być zdecydowanie więcej niż pozytywów. To, co u mnie udało się zaobserwować:

  1. Uczucie słabości, braku siły, a nawet uczucie, że mogę zemdleć (prawdopodobnie w wyniku spadku poziomu cukru).
  2. Zdecydowanie mniejsza siła i wytrzymałość niż przy bieganiu po solidnym posiłku. Dużo ciężej jest zrobić bardzo dobry trening tempowy na czczo. Wydaje mi się, że bez śniadania nie ma opcji, abyśmy na treningu dali z siebie absolutnie wszystko.
  3. Czasem bardzo silne uczucie głodu, który autentycznie w bieganiu przeszkadza.

W moim przypadku prawie wszystkie powyższe dolegliwości minęły w momencie, gdy organizm przyzwyczaił się do biegania bez śniadania. Jedyny negatywny skutek, jaki odczuwam to mniejsza siła i wytrzymałość w przypadku treningów tempowych lub interwałowych.

Dwie kwestie sporne odnośnie biegania na czczo

Bieganie na czczo jest najczęściej obwiniane o to, że spala nasze mięśnie zamiast spalać tłuszcz i w rezultacie nie wnosi ono niczego pozytywnego. „Zajeżdżamy” tylko swój organizm zamiast nabierać większej siły, wytrzymałości i żyłować się. Co tak naprawdę wynika z moich wieloletnich obserwacji?

Bieganie na czczo a spalanie mięśni

Moim zdaniem nasze mięśnie nie są w żaden sposób zagrożone, jeśli tylko będziemy biegać z głową. To, co tutaj polecam to suplementację BCAA przed i po biegu na czczo (lub ewentualnie w trakcie w formie picia, jeśli kupimy preparat w proszku). Po treningu oczywiście musimy obowiązkowo zjeść solidne śniadanie z większa dawką węglowodanów oraz białka.

Pomimo biegania nieraz 5 razy w tygodniu bez śniadania nie zauważyłam, aby moje mięśnie się spalały. Dzieje się wręcz przeciwnie – pięknie się żyłują, w szczególności w połączaniu z crossfitem.

Bieganie na czczo a spalanie tłuszczu

Wielu ludzi odradzało mi bieganie na czczo twierdząc, że i tak będę spalać tylko swoje mięśnie a nie tłuszcz. Nic bardziej bzdurnego. Jeśli tylko zadbamy o odpowiednią dietę i suplementację, to ta forma treningu bardzo ułatwi nam drogę do wymarzonej biegowej sylwetki.

Kluczowe jest zachowanie równowagi pomiędzy treningiem i regeneracją, a także stosowanie mądrej diety redukcyjnej.

To biegać na czczo czy nie?




Bieganie na głodniaka jest tematem dość kontrowersyjnym. Nie podlega jednak wątpliwości, że jest to jedna z najlepszych i najskuteczniejszych form wysiłku fizycznego przy redukcji. To, czy zdecydujesz się na taką formę biegania powinno zależeć przede wszystkim od Twojego celu biegowego.

Czy jest to redukcja czy poprawianie czasów i robienie konkretnych wyników? Jeśli jest to redukcja, to na pewno warto sprawdzić, jakie efekty da Ci ta forma biegania. Jeśli jesteś zadowolony z wyglądu swojego ciała i wagi, to skup się na wynikach i biegaj po lekkim (ale pełnowartościowym) śniadaniu.

OK, teraz Twoja kolej. A jakie są Twoje doświadczenia z bieganiem na czczo? W którym „obozie” jesteś i dlaczego? 🙂 

Dodaj komentarz